Lisboa

Fot. Marlena Kwiatek
Studia w Lizbonie zaczęły się 14.09.2009. Z powodów osobistych musiałam opóźnić przyjazd o 2 tygodnie.Przed wyjazdem dograłam wszystkie szczegóły, czyli że ktoś mnie odbierze z lotniska, znalazłam sobie mieszkanie, właściwie pomógł mi w tym kolega z WSB - Peter ( dla wielu Facebook tutaj jest bardzo pomocny) Pomimo wcześniejszych zapewnień żaden z moich opiekunów "erasmusowych" nie czekał na mnie na lotnisku. Zmęczona, rozżalona z ciężkimi torbami poszłam na postój taxówek. Po 15 min znalazłam się w dużym mieszkaniu, w małym pokoiku wśród moich przyszłych współlokatorów. Dziewczyna z Czech i dwóch chłopaków - jeden z Hiszpanii, a drugi z Portugalii. Czekali juz na mnie z przygotowaną kolacją. Oprócz nich, był jeszcze jeden kolega z Portugalii i Polka, która właśnie sie wyprowadzała, bo znalazła mieszkanie bardzo blisko swojej pracy.Rozmowom i śmiechom mogło nie być końca, ale zmęczona po podróży i dniu pełnym wrażeń postanowiłam iść spać...
Powitalny obiad.

Fot. Marlena Kwiatek
Rano dnia następnego obudzili mnie krzątający sie po domu współlokatorzy. Była godzina 10:00. Leżałam w moim nowym łóżku, w nowym pokoju, nowym domu, nowym mieście, w nowym Państwie... Nie chciałam wychodzić ze swojego pokoju do czasu, aż wszyscy wyjdą z domu. Czekałam i rozmyślałam... I wtedy dotarło do mnie, że przez kolejne 8 miesiecy to właśnie tu będzie mój dom, to właśnie tu będzie toczyć się moje życie... 3600 km od Gdańska.
Kiedy w domu zrobiło się cicho postanowiłam zwiedzić nasze mieszkanie. Mamy 4 pokoje (mój jest najmniejszy) łazienkę i kuchnię i bardzo duże przedpokoje. Może nie duże, a długie. Warunki są, jakby to nazwać? mhh.. studenckie, ale za to do stacji metro mam dosłownie 2 minuty. Mieszkamy w bardzo dobrym punkcie. Żeby dotrzeć do swojej uczelni potrzebuję 25 minut, a do centrum, na stare miasto ok 20 minut. Po porannej toalecie, śniadanku ruszyłam na moją nową uczelnię (wszystko nowe).
Muszę wspomnieć, że od momentu, kiedy Dziekan WSB wyraził zgodę na moje stypendium i ISCTE BUSINESS SCHOOL INSTITUTO UNIVERSITARIO DE LISBOA przyjął mnie do grona swoich przyszłych studentów ( a było to 5 maja 2009) dostawałam emaile informacyjne z Portugalii. Z kim będę w grupie, ile będzie studentów, kto będzie moim opiekunem, jaki będzie plan lekcji, informacje o ich kraju itp. Naprawdę mają to doskonale zoragnizowane. Nie wiem jak jest na innych uczelniach, ale moją uczelnią jestem zachwycona. Oczywiście wiedziałam do kogo, po przyjeździe do Lizbony mam się zgłosić, w którym jest pokoju i w jakich godzinach przyjmuje. Trafiłam bez problemu. Bardzo serdecznie zostałam przywitana, dostałam tzw. pakiet starowy dla Erasmusa tj, informatory i katalogi o Lizbonie, o Portugalii, mapy, mapy metro i innych środków komunikacji miejskiej, jak również długopisy i co chyba najważniejsze kartę z numerem telefonu, przygotowana specjalnie dla wszystkich Ersamusów przebywajacych w Portugalii. To nie wszystko. Musimy co miesiąc załadować za 5 euro, ale rozmów możemy odbyć bez liku i do woli. Oczywiście mnóstwo młodych Portugalczyków również po znajomości dostała takie numery co ułatwia wszystkim erasmusom nawiązywanie kontaktów z tubylcami ;-) Oprócz karty, sieć telefonii komórkowej TMN przygotowała również dla studentów z zagranicy zniżki 30 euro na apart telefoniczny. Najtańszą NOKIĘ można kupić za 4,99 euro (po rabacie). Dla studentów szkoła także ma przygotowaną kartę na obiady, które można zjeść na 3 stołówkach w pobliżu uczelni. Obiady te składają się z zupy, drugiego dania, deseru (albo owoc) i napoju i za to wszystko zapłacimy 2,20 euro. Oczywiście nie są to obiady jak u mamy, ale da się zjeść. Na drugie danie zazwyczaj można sobie wybrać albo mięsko, albo rybkę. Dla tych, którzy nie jędzą mięsa jest oddzielna kolejka i oddzielny jadłospis.
ISCTE BUSINESS SCHOOL IUL




Fot. Marlena Kwiatek
Potwierdziłam wszystkie przdmioty, zapłaciłam za legitymację studencką 5 euro, za naukę języka portugalskiego 70 euro za semestr (nie na wszystkich uczelniach się płaci za języki obce) i udałam się na zwiedzanie uczelni. Zdjęcia powyżej. Mój plan wygląda następująco:
poniedziałek: j. portugalski
wtorek: j. portugalski i Comparative International Managment x2
środa: j. portugalski
czwartek: j. portugalski, Customer Relationchip Managment x2, International Marketing, Portuguese History and Culture x2
piątek: International Marketing
A że jestem nauczycielką języka polskiego z wykształcenia, w soboty jako wolontariusz uczę dzieci polonijne języka polskiego. W niedzielę zwiedzam Lizbonę i okolicę.
Tak wygląda mój tydzień. Oczywiście jak ktoś ma ochotę to przynajmniej raz w tygodniu może korzystać, a obowiązkowo w piątek i sobotę z organizowanych party specjalnie dla studentów - Erasmusów. Takie zaproszenia dostaje się na Facebooku, albo śledzi się stronę www.esn-lisboa.org
Jeżeli ktoś ma mniej niż 23 lata może skorzystać ze zniżek na środki komunikacji miejskiej. Wyrobienie karty w trybie eksprasowym kosztuje 7 euro, normalnie 5 euro, ale czekamy 2 tygodnie. Bez zniżki jest to 10 i 7 euro. Miesięczny bilet na metro i tramwaje, i autobusy kosztuje ze zniżką 17 euro, bez zniżki 28 euro. Jednorazowy przejazd metro kosztuje 0,80 €, autobusem 1,40 € (normalny)